Jul 2, 2014

Poradnik nieporadnego Polaka część 1 - wyjazd do Irlandii // Incapable Pole guidance - moving abroad

Jako, że post skierowany jest głównie do polskiej części czytelników to pozwolę sobie napisać po polsku.

10 lipca jest ten dzień. Kolejna wyprawa do Irlandii, przepięknej zachodniej części, jeszcze w całości przeze mnie nie odkrytej! Przed wyjazdem zawsze zastanawiamy się, co powinniśmy zabrać. Oczywiście zupełnie inaczej będzie wyglądał bagaż podręczny i nadawany. Co, jeśli wybieramy się tylko z bagażem podręcznym do jednego z krajów europejskich szukać pracy? Jedzenie i całe 'zaopatrzenie' musimy załatwić na własną rękę - co w takiej sytuacji? Przedstawiam mój osobisty, subiektywny poradnik, co warto wziąć do Irlandii z Polski. Jest to zdecydowanie część pierwsza i zawiera głównie przedmioty codziennego użytku, trzeba mieć na względzie jeszcze ubrania, bieliznę, buty itp dlatego nie przesadzać z ilością!


1. Dla palących papierosy zła wiadomość - w Irlandii zapłacicie za nie o wiele więcej, więc lepiej uzbroić się po zęby w Polsce, póki jeszcze możecie. Jednorazowo można wnieść do samolotu 4 wagony papierosów. Jeśli nie jesteście zwolennikami tego typu używek, warto zastanowić się nad zakupem paru paczek dla znajomych.
2. Sosy w proszku. Niby można zakupić je w każdym polskim sklepie już od 1 euro, a droższe podobno 'lepszej jakości' sosy można kupić w każdym sklepie, ale z drugiej strony - wybieram się szukać pracy, a nie robić zakupy. Kupię 5 opakowań sosów i wyjdzie mnie to ponad 20 zł, a w Polsce 10. Oczywiście, największym błędem jest przeliczanie każdego produktu/ubrania itp. ze złotówek na euro i odwrotnie, ale nie mając pieniędzy i pracy jesteś skazany wyłącznie na to, co zdołałeś uzbierać na wyjazd, więc po co niepotrzebnie przepłacać, kiedy sosy w proszku są lekkie i nie zajmują dużo miejsca? Podobnie sytuacja ma się z zupkami w proszku.
3. Leki. U mnie zdecydowanie najważniejsza pozycja. Nie da się długo wyżyć na samym paracetamolu, jeśli masz grypę, ból głowy, ból żołądka itp. No i moje migreny  'śmieją się w twarz' paracetamolowi, więc obowiązkową pozycją są silne leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, polopiryna, no-spa, ranigast. Podobnie jak w punkcie poprzednim - można znaleźć niektóre leki w większych polskich sklepach ale.. po co przepłacać?
4. Z ziają trudno będzie mi się rozstać, jak już się skończy, choć jest bardzo wydajna. Może uda mi się gdzieś znaleźć lub któraś z koleżanek będzie odwiedzać Polskę to mi przywiezie.Podobnie mam z mleczkiem do ciała, którego nie uwieczniłam na zdjęciu. Okazuje się czasem, że jedne z tańszych produktów są dla nas najlepsze.
5. Lakiery do paznokci, pilnik, krem, płatki kosmetyczne, tusz do rzęs i płyn do demakijażu - tego chyba nie muszę tłumaczyć damskiej części czytelników. Dla mnie płyn do demakijażu z ziaji to absolutny hit już od trzech lat. Nie gryzie w oczy, jest skuteczny, na następny dzień rano nie mam 'podbitych' oczu. Problemem jest butelka - 120ml. Tak, jakby nie mogli zrobić 100ml!!! Niestety to dyskwalifikuje butelkę do wejścia z nią na pokład w bagażu podręcznym.W tym celu warto zaopatrzyć się w..
6... buteleczki do 100ml. Dostępne są w rossmanie za chyba 2zł, jestem pewna, że gdzieś jeszcze je znajdziecie  - z dozownikiem i zwykłe zakręcane. Mój patent okazał się jednak bardziej oszczędny. Umyłam i wyparzyłam butelkę po kremie aktywującym z farby do włosów. Drugą taką samą będę miała na dniach jak zafarbuję mamie włosy, więc zmieści się i płyn do demakijażu i mleczko do mycia ciała.
7. Przepisy na dania z książki dr Dukana. Dietetyczne, łatwe w przygotowaniu i dość innowacyjne.To bardziej, żeby uszczęśliwić męską część towarzyszącego mi grona i jednocześnie rozwinąć skrzydła w tym obszarze. Może jeszcze zostanę szefem kuchni? :))

To część pierwsza subiektywnego poradnika. Druga część obejmuje głównie ubrania, buty i bieliznę. Myślę, że mogłam podsunąć komuś pomysł, co jeszcze wziąć ze sobą do Irlandii. Wykorzystujcie wolne miejsce w bagażu podręcznym. Zwracajcie uwagę na to, że niektóre przedmioty są małe i lekkie i warto zapłacić za nie mniej, a euro wydać na znacznie ważniejsze sprawy związane z poszukiwaniem pracy. Czy mi się uda? Nie wiem, jestem zdeterminowana, zmotywowana i pełna optymizmu, choć rynek pracy w Irlandii nie wygląda już tak bajkowo jak choćby 5 lat temu. Recesja bardzo zubożyła kraj, spłacenie długu rządowego również odbiło się na cięciach etatów w niektórych zakładach. Dużo miejsc zostało zamkniętych przez brak popytu.
Szansę na pracę właściwie od zaraz mają osoby o wykształceniu informatycznym, a już szczególnie z umiejętnościami związanymi z java software, programowaniem i pisaniem programów, budowaniem i manipulowaniem bazami danych itp. Dla kobiet natomiast najszybciej o pracę opiekunki do dzieci, dla młodych dziewczyn polecam au-pair.

W każdym razie, jeśli chcecie wybrać się do Irlandii w poszukiwaniu pracy trzeba zadać sobie kilka ważnych pytań.
1. Czy jestem gotowy na rozstanie z rodziną na dłuższy czas?
2. Czy mam wystarczającą ilość pieniędzy by się utrzymać przynajmniej na miesiąc?
3. Czy mam pewne miejsce do spania? Będzie mnie stać opłacić sobie hostel, pokój?
4. Czy mój język angielski jest wystarczająco dobry?
5. Czy mam niezbędne dokumenty potrzebne w Irlandii do uzyskania bezpłatnego leczenia? (Google: EKUZ lub EURO26)
6. Czy wiem coś o tym kraju, ludziach tam żyjących, zarobkach, wydatkach, komunikacji, urzędach?
7. Czy nie mam żadnych pozostałych zobowiązań, zaległych opłat, długów, które zostawiam w Polsce?
8. Czy jestem pewien, czego tak naprawdę chcę i czego będę szukać?
9. Czy jestem dość zmotywowany i ambitny by to osiągnąć?

Jeśli na wszystkie te pytania odpowiedziałeś TAK to znaczy, że masz duże szanse na znalezienie tego, czego chcesz i osiągnięcie celu.

O czym warto pamiętać przy wyjeździe GDZIEKOLWIEK:
- NIE przekazuj swoich danych osobowych, dokumentów potwierdzających tożsamość (dowód osobisty, paszport) żadnej nieznanej osobie czy potencjalnemu pracodawcy. Nikt nie ma prawa posługiwać się czy przetrzymywać twoich dokumentów, jest to WYRAŹNY sygnał, że coś jest nie tak, jak powinno.
- ZAWSZE powiadom rodzinę, znajomych o KAŻDEJ zmianie miejsca zamieszkania, a najlepiej także podaj nazwiska osób, z którymi mieszkasz, lub nazwisko i numer telefonu osoby, która udostępnia lokal.
- ZAWSZE czytaj wszelkie umowy przed ich podpisaniem - czy jest to umowa o pracę, czy umowa o wynajem pokoju/lokalu. Nie spiesz się z decyzjami, nie podejmuj pochopnych wniosków. Nacisk z drugiej strony może sugerować, że coś jest nie tak.
- NIE trzymaj dużej gotówki przy sobie lub w pokoju. Duże miasta czy tłok w autobusie to idealne miejsca dla kieszonkowców, ale wcale nie jest powiedziane, że Twój współlokator pozostanie obojętny na dużą gotówkę pozostawioną podczas twojej nieobecności. Jeśli nie chcesz zakładać konta bankowego w kraju, w którym przebywasz, zawsze możesz założyć w Polsce konto walutowe, a Twoje środki pozostaną bezpieczne (jeśli nie zostawisz karty w domu :P)
- NIE PODDAWAJ SIĘ - niestety, rynek pracy w dzisiejszych czasach wygląda nie najlepiej prawie w każdym kraju europejskim, ale dla każdego znajdzie się miejsce pracy (i jeśli nie jest to Polska lub Hiszpania :P), jeśli poświęci się odpowiednio - wierzę w to i wierzę w Ciebie ;)

Mam nadzieję, że mój subiektywny poradnik część 1 przyda się komuś w przyszłym planowaniu swojego wyjazdu. W razie jakichkolwiek pytań służę pomocą.

Mój wyjazd już w przyszły czwartek. Lecę do Dublina, stamtąd biorę autobus do Cork. Planowany przyjazd do Cork City - 18:00. Dostęp do Internetu w autobusie mam pewny, więc pewnie przez ten czas spędzony w nim będę mogła napisać co-nieco, a może nawet dokończyć drugą część poradnika?



2 comments:

  1. Ziaję dostaniesz na pewno przez sklepy kosmetyczne/apteki online, ja w UK znajde bez problemu wiec tam pewnie tez:) to samo w lepiej zaopatrzonych polskich sklepach:)
    Narobilas mi smaka na pasztet! :D
    P.S. Powodzenia w szukaniu pracy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, już mi koleżanki mówiły, ze gdzies moge ziaje wyczaic, ale nie wiem, bo cork w sumie nieduze miasto i nie ma jakiegos ogromnego zaopatrzenia.. w kazdym razie chyba i tak nie bede w stanie ziaji do demakijazu wziac bo nie mam wiecej plastikowych butelek ponizej 100ml :(
      Dzieki za komentarz, zapraszam ;)

      Delete