Jul 12, 2012

Witajcie!
    Dzisiaj troszeczkę z życia Au Pair: Po ostatnich szaleństwach na kręglach i średniej pogodzie, przyszedł wczoraj czas na ładną, ciepłą, słoneczną pogodę, więc poszalałam trochę w zabawy z piłką z dzieciakami. Fajnie było, w końcu do wygrania były większe lody, więc dzieciaki się zmotywowały i fajnie się bawiliśmy. Później wpadł Wojtek i pojechaliśmy na capoierę, w międzyczasie kupiłam sobie trampki (ambitnie - do biegania), a później pojechaliśmy za miasto na plac zabaw, gdzie stare konie (czyt. ja i wojtek) bawiliśmy się lepiej chyba niż same dzieci :D No i w sumie na tyle, w domu jeszcze puściłam im Naruto (niech wiedzą co dobre!) i poszły spać koło 23. Oczywiście nic to nie dało, bo już o 9 rozległo się w całym domu tupanie słoni   i okrzyki to tu to tam. No, ale nic. Już coraz wcześniej chodzę spać, ale to tez nic nie daje. Łapie mnie osłabienie, gardło czerwone, ale nie boli. To są uroki zimnych domów w Irlandii. O wiele cieplej bywa na dworze, gdzie temperatura nie przekracza zwykle 15*, więc można sobie wyobrazić jaka temperatura jest w domach. Niby jest ogrzewanie, ale po co ma nam grzać przez noc? Tak więc spanie w skarpetkach stało się nie tylko moim zwyczajem, ale i polskich koleżanek.

    A teraz na temat mojego kierunku studiów tj. Bezpieczeństwo Wewnętrzne. Dostaje coraz więcej anonimów na gg odnośnie informacji o tym kierunku, bo kiedyś na jakimś forum napisałam, że właśnie go studiuję. Właściwie nie wiem od czego zacząć, od programu nauczania? Może tak; Mi osobiście kierunek się podoba, bo jest ściśle związany z tym co chciałabym robić w przyszłości. Poza tym ważnym czynnikiem, dla którego warto tam chodzić jest moja grupa - super ludzie - o różnych charakterach, osobowościach, zainteresowaniach, ale wszyscy się dogadujemy mimo oczywistej pojawiającej się co jakiś czas różnicy zdań :) Przedmioty, które między innymi mamy na kierunku to Bezpieczeństwo Państwa, Kryminalistyka, Bezpieczeństwo Publiczne, Informatyka, Ochrona osób, mienia, obiektów i obszarów, j. angielski, Polityka Bezpieczeństwa itp. Wydaje mi się, że temat bezpieczeństwa na I roku był dość wyczerpany. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku akademickim. Z tego co wiem to ma być bezpieczeństwo imprez masowych, służby specjalne, detektywistyka, wywiad gospodarczy, socjologia.. No zobaczymy. Co do perspektyw zawodowych to za dużo nie mogę powiedzieć. Nie wiem tez, jak wygląda to na Uczelni innej od mojej. Być może jest to podobnie. Ale w przyszłym roku przez wakacje już nie będę mogła siedzieć w Irlandii, ponieważ będę musiała odbębnić praktyki. Chyba, że uda mi się je zrobić w ciągu roku akademickiego (Byłoby super, powrót do Irlandii lub wyjazd do Wielkiej Brytanii chociażby do pół-polskiej rodziny napawa mnie nową ambicją.) Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej, po prostu napiszcie w komentarzu, odpowiedź tam pozwoli mi nie powtarzać się 100 razy na gg - po prostu odeślę do komentarzy. Coś jak FAQ hehe :)

    Wracając do języka. Nie wydaje mi się, żebym w jakikolwiek sposób szkodziła sobie jeśli chodzi o rozwój języka angielskiego. Być może nie używam go tak często jak au pairki w rodzinach brytyjskich czy irlandzkich, ale też mam go dość sporo wokół siebie - tutaj na kręgle, tam na capoierę, tu znów na basen, odebrać rower. We wrześniu pewnie będę z dziećmi jeździć do szkoły, bo Ewa ma popołudniówki przez najbliższe 3 miesiące, a później znajdziemy jej jakąś miłą au-pair z Polski. Madzi słabo idzie mówienie w jakimkolwiek języku, więc możliwość rozwijania się chociaż z językiem polskim byłoby plusem dla niej. Poza tym czasem z kimś trzeba pogadać w domu po polsku hehe:) Co do drugiego języka czyli japońskiego - ciągle stoję w miejscu. Znajomość znaków hiragany jest dla mnie tak odległa, jakby była niemożliwa, a przecież wszystko jest możliwe, jeśli się bardzo chcę. Obiecuję, wezmę się za to w wolnej chwili :)

W sumie to wszystko o miałam na dziś do powiedzenia. Dzisiaj będzie lazy, marudny dzień, bo od rana pada więc za bardzo nic się nikomu nie chce, a dzieciaki od rana już marudzą. Na szczęście o 16 wbija Wojtek, a więc dam radę te 3-4h ogarnąć coś z dziećmi. A już jutro wolne i widzę się z Martą i Kasią na piwko :)
Może porobimy jakieś zdjęcia =] A tymczasem żegnam :)

Kilka zdjęć z co. Cork :












No comments:

Post a Comment