Jul 14, 2012

Fota Wildlife Park Part 2

Hi there,
 Wczorajszy piątek 13-ego - jak Wam minął? - mnie ciągnie się aż do teraz. Tzn. wczorajszy dzień muszę zaliczyć do udanych, bo spotkałyśmy się z Kasią i Martą na mieście i pośmiałyśmy i wyluzowałyśmy przy piwku. Nie wpuścili nas chyba do trzech pubów zanim spasowałyśmy i wróciłyśmy do Old Oak. Ale było fajnie, gdyby nie to, że trochę mnie przewiało (TROCHE) i zaczęła się moja skromna migrena o nazwie jakjużbolitowszystko.. Zamiast zostać na noc z koleżankami, organizm zmusił mnie do powrotu do domu ostatnim autobusem i w sumie wiem, że zrobiłam dobrze, bo to tej pory tak jak siedzę i piszę głowa nadal boli (albo znowu?), ale przynajmniej poranny ból żołądka mi przeszedł, co pozwoliło na spędzenie dnia z bratem, który przyjechał z Dublina w zoo (Fota Wildlife Park), Bardzo przyjemny ogród zoologiczny - nie za dużo tego wszystkiego tj. zwierząt czy obiektów wartych obejrzenia, ale ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Warto wybrać się z rodziną. Obok jest wcześniej wspomniany w notkach ogród botaniczny z mnóstwem drzew i kwiatów. Wracając jeszcze do wczorajszego wieczoru miałyśmy ćwiczenia siłowe z drzwiami z Ewą, bo chciała poczuć się bezpieczniej i zamknęła szklane drzwi na klucz, których później nie umiałyśmy otworzyć. Weszłam przez garaż i o krótkiej zabawie w ślusarza udało mi się je naprawić. I tak minął piątek 13-ego.
Kilka zdjęć z ogrodu zoologicznego:









Odwiedziliśmy też bardzo ładne miasteczko Cobh wysunięte na południe. Jest tam ładny port, muzeum Titanica i świetna katedra w stylu neogotyckim. Generalnie miasteczko malownicze, trochę zrobione moim zdaniem pod turystów, bowiem z tego miasta odpływał sławny Titanic dokładnie 100 lat temu (1912) i jak wszyscy wiemy zatonął gdzieś tam w drodze hehe :) By the way, kilka zdjęć z tej miejscowości dla ciekawskich.






Podsumowując te dwa dni bilans jest wyrównany, działo się kilka fajnych, ale i kilka nieprzyjemnych rzeczy. Nieprzyjemny jest ból głowy i to, że nas nie wpuścili do wybranych przez nas pubów! No cóż, najwyraźniej jesteśmy za smarkate ;)) A tymczasem idę spać.

3 comments:

  1. Anonymous9:33 AM

    Ale zadbane żyrafki! Niewiarygodne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. wszystkie dość ogarnięte, jedynie kangur był jakiś smutny ;]

      Delete
  2. Anonymous10:21 PM

    Świetnie wykonane zdjęcia :D

    ReplyDelete