Jul 30, 2012

Cork część dalsza. miesiąc w Irlandii

No i jestem. Za dużo się ostatnio nie dzieje, widujemy się z Martą by czas leciał szybciej to jest ,,tylko do weekendu" i w sumie jak się tak oglądam za siebie, to już równy miesiąc mija jak tutaj jestem :) Znaleźć tutaj kogoś na imprezę czy piwko jest dość ciężko, a w pubach jak chce się kogoś poznać to najczęściej na jedną noc, co jest oczywiste. Tak więc wielkie polowanie, trochę na siłę, ale myślę, że w końcu się ktoś znajdzie. ;) Tak więc w piątek byłyśmy na zakupach, jestem z nich zadowolona, zdjęć ubrań nie robiłam, bo to nie blog z ubraniami, więc tylko powiem, że kupiłam w Penneysie na big promocjach trzy koszulki, jasne spodnie (widoczne na zdjęciach poniżej), różowo-fioletowy stanik (śliczny!). W sobotę wybrałyśmy się na tripa po nieznanych przez nas obrzezach Corku, a później wizyta w Old Oak. Miałyśmy taki humor, że postanowiłyśmy, że Marta u mnie przenocuje i zostaniemy na dłużej.. na dłużej to znaczy do końca imprezy :D A później z buta do Mayfield, co było już mniej przyjemne, ale jak a 45 minut drogi pod górkę to szybko zleciało :p







No nic, trzeba zwlec się z łóżka, zjeść coś, umyć się... i powoli szykować, żeby zająć się maluchami.. Tylko co z nimi porobić? Pewnie w coś pogramy, porysujemy. Może uda się zrobić jakieś zakupy w środę większe, to może zaświecę jakąś sałatką :) W środę jak będzie ładnie, to zapakuję im kanapki i pójdziemy na plac zabaw ooo tak :) W sumie można tam poznać miłych ludzi czasem :P

Jak się uda, to w czwartek jedziemy do Dublina i wracamy w sobotę? Chyba, że przekonam Woldemorta, żeby pojechał na weekend  góry z dziećmi, wtedy mogłybyśmy zostać do niedzieli wieczór i zobaczyć naprawdę kilka miejsc, bo brat, u którego mamy nocować pracuje też w piątek, więc byłoby niefajnie, gdybyśmy mieli tak właściwie  jeden dzień dla siebie. Tylko jak tu dogadać się z człowiekiem, który się na mnie obraził, za to, że mnie obraził? Może okaże się w porządku i zrozumie, a może nie.. No, ale powrót w sobotę wieczorem też nie będzie taki zły z braku laku.. :) Wiadomo, niedosyt zostanie tylko ^^

Na dzisiaj to chyba tyle, trzeba iść :))) Trzymajcie się:)

No comments:

Post a Comment